Jolly Jewels to takie lakiery które raz kocham a raz nienawidzę. Pięknie wyglądają na paznokciach a z drugiej strony aplikacja czasami doprowadza mnie do szału.
Numer 106 jest chyba najlepszy z czwórki którą posiadam . Nakłada się tak jak inne brokaty - nie gluci i nie ciągnie za pędzelkiem. Wysycha w miarę szybko i pozostaje lekko chropowaty.
Na paznokciach mam dwie warstwy - myślę , że to wystarczy bo krycie jest dobre , no może w niektórych miejscach widać lekkie prześwity .
uwielbiam jego błysk w słońcu ;)
Jak wam się podoba ? Macie go w swojej kolekcji?
Pozdrawiam ;)
m_and_z